Bravo:Żałujesz,że zagrałeś w "Zmierzchu",który przyniósł Ci sławę i tak odmienił życie?
Robert:Nie.Ale teraz,kiedy dwie ostatnie części są niemal skończone,zaczynam się martwić o swoją przyszłość.Nie wiem,co będę chciał robić dalej,a czego nie.
B:Ale przecież wszyscy Cię uwielbiają.Masz fanów,którzy szaleją za Tobą,więc o co chodzi
R:Nie daje rady z tym uwielbieniem.No i jestem zbyt wrażliwy na uwagi krytyczne.Niektórzy mówią:"Rob,teraz musisz zrobić film,który spodoba się męskiej publiczność". Oczekują ,że wezmę do ręki pistolet,żeby wyglądać na twardziela.Inni myślą,że wciąż muszę grać ulubieńca kobiet.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz